Wzruszyłam się wczoraj oglądając występ 47-letniej Susan Boyle z Wielkiej Brytanii. Dużo się mówi o niej także we Włoszech. Ogląda się film video z jej występem i płacze.
Tu, we Włoszech, zresztą jak i wszędzie przyzwyczajeni jesteśmy do tego, że piosenkarka musi wyglądać pięknie i być szczupła. Ta kobieta uznana za brzydkie kaczątko zamienia się w łabędź. Publiczność, która wcześniej się śmieje z niej po usłyszeniu anielskiego głosu bije brawa na stojąco. Czy coś zrozumieli?
To lekcja pokory i konieczności rewizji przekonań.
